← Back to all articles

Ten Tallow Balm z Bourbon Vanilla, Który Naprawdę Działa na Suchą Skórę

2026-01-14 · Bourbon Vanilla

Zaczęło się od tego, że moje dłonie wyglądały jak mapa spękań. Zima, to wiadomo. Ale to było coś innego. Suchość, która nie przechodziła. Jakbym miał na rękach papier ścierny. Próbowałem wszystkiego. Ten gęsty krem Neutrogena w niebieskim opakowaniu – zostawiał taką warstwę, że nie mogłem chwycić długopisu. La Roche-Posay Cicaplast, ten kultowy – trochę pomógł, ale po godzinie znów było sucho. A potem przyszedł ten moment, około trzeciej nad ranem, kiedy drapałem kostkę i myślałem, że chyba oszaleję. Szukałem czegoś, cokolwiek. I wtedy trafiłem na to: balsam z łoju wołowego. Tallow balm. Pomyślałem: serio? Smalec na twarz? Ale w opisie było „bourbon vanilla” i „wykonane we Francji”. I miałem już dość. Zamówiłem. Czułem się trochę jak desperat.

Jak w ogóle wpadłem na pomysł smarowania się łojem

To było przez tę suchość. Nie chodziło tylko o ręce. Twarz napinała się tak, że uśmiech był wysiłkiem. Kąciki ust spierzchnięte. Nawet zwykłe mydło Cienkie Płynne Dove, które zawsze było ok, nagle szczypało. Pamiętam, że siedziałem na kanapie, oglądałem coś w tle, i bez przerwy musiałem sięgać po ten krem Nivea w niebieskiej puszce. Wiesz, ten klasyk. I nic. Zero. Skóra wchłaniała to w pięć sekund i wracał ten sam drapiący dyskomfort. To nie była kwestia wyglądu, tylko czystego, fizycznego uczucia bycia niekomfortowym we własnej skórze. Dosłownie. Szperałem po Internecie, trafiłem na forum gdzieś o naturalnej pielęgnacji. Ktoś napisał „tallow”. Tłuszcz wołowy. Pomyślałem, że żart. Ale potem przeczytałem, że ten łój, szczególnie z krów karmionych trawą, ma strukturę podobną do ludzkiego sebum. Że skóra go rozpoznaje i głęboko wchłania. Nie tworzy tylko filmu na wierzchu, tylko faktycznie odżywia. Brzmiało… logicznie. Ale dalej brzmiało dziwnie. Mój kot Mruczek w tym momencie wskoczył mi na klawiaturę, musiałem go przegonić. I tak, zamówiłem ten tallow balm w wersji bourbon vanilla z jakiegoś małego sklepu na Etsy. Z ciekawości. I z bezsilności.

Co ten tallow balm z wanilią właściwie robi

Paczka przyszła szybciej niż myślałem. Słoiczek był mały, taki poręczny. Zakręcany. Otworzyłem i… no właśnie. Zapach. Nie „wyrafinowane nuty wanilii bourbon”. Po prostu pachniało wanilią. Taką zwykłą, dobrą. Trochę jak lody. Zero tego zwierzęcego, tłustego posmaku, którego się bałem. Konsystencja? To było najdziwniejsze. Miękka, ale nie płynna. Jak bardzo, bardzo gębka bita śmietana. Wziąłem odrobinę na palec. Rozprowadziłem na wierzchu dłoni. I tu była pierwsza niespodzianka – nie było tłusto. No wiesz, takiej oliwistej warstwy. Po prostu zniknęło. Skóra była… wygładzona. Miękka. Nie lepka. To nie był efekt „oh, wow”, tylko bardziej „hmm, ciekawe”. Zacząłem używać na noc. Na całe dłonie, na te spierzchnięte miejsca wokół ust, trochę na czoło. Nie budziłem się z twarzą w poduszce, bo nic się nie kleiło. Po prostu wchłonęło. To było pierwsze, co zauważyłem. Że znika. A skóra po nim jest po prostu spokojna. Nie napina się. Nie swędzi. Jakby wreszcie dostała to, czego chciała. Nawet teraz, pisząc to, moje ręce są okej. A w pokoju jest suche powietrze od kaloryfera. Zwykle w tej sytuacji już by mnie swędziało.

Moja skóra po kilku tygodniach z tym balsamem

Nie będę mówił, że to cud. Ale różnica jest naprawdę duża. Te głębokie spękania na kostkach palców – zagojone. Nie idealnie gładkie, ale nie bolą, nie krwawią przy zginaniu. Twarz nie napina się jak bęben po umyciu. Używam go teraz jako ostatni krok wieczorem, po wszystkim. Czasem rano, jak jest naprawdę mróz za oknem, też trochę na najbardziej wystawione miejsca. Działa też na usta. Lepiej niż moja stara wazelina. Bo wazelina tylko okluduje, a ten tallow balm chyba jednak leczy. Mój kolega zapytał mnie w zeszłym tygodniu, co robię inaczej, bo wyglądam „wypoczęty”. A ja tylko się wyspałem i przestałem się drapać. To chyba najlepsza rekomendacja. Nie chodzi o to, że wyglądam młodziej czy coś. Po prostu moja skóra nie jest już problemem. Nie myślę o niej cały czas. To ogromna ulga. Zupełnie nieoczekiwana, biorąc pod uwagę, że pochodzi od słoiczka z bitym tłuszczem. Życie jest dziwne.

A, i jeszcze coś. Miałem taki mały, suchy placek na łokciu od zawsze. Egzema czy coś. Żaden krem sterydowy nie pomagał na dłuższą metę. Smaruję go tym tallow balm od miesiąca. Placek się zmniejszył. Jest prawie niewidoczny. To mnie przekonało ostatecznie, że to nie placebo.

Czy zamówiłbym to jeszcze raz?

Tak. Już to zrobiłem. Właśnie czeka w szafce drugi słoiczek, na zapas. Boję się, że może zniknąć z Etsy, skąd go wziąłem – shop się nazywa coś z „French Tallow” w nazwie, nie pamiętam dokładnie, ale w historii zamówień znajdę. To nie jest reklama, po prostu nie wiem, gdzie indziej to dostać. I nie chcę szukać. To działa. Dla mnie to wystarczający powód. Kupiłem też jeden dla mojej mamy, która ma jeszcze większy problem z suchą skórą zimą. Jest sceptyczna, ale obiecała spróbować. Pewnie pomyśli, że oszalałem. Może i oszalałem. Ale moje ręce nie.

Używam go też teraz na wszelkie zadrapania, na gojące się miejsca po goleniu. Działa kojąco. To jest ten produkt, który leży w łazience i sięga się po niego, gdy coś się dzieje. Zamiast pięciu innych. To upraszcza sprawy.

Quick Questions I Get Asked

Czy łój wołowy jest dobry na twarz? Według mnie tak, ale to zależy od skóry. Ja mam suchą i wrażliwą i działa rewelacyjnie. Chodzi o to, że jego skład jest podobny do tłuszczu, który sama skóra produkuje. Dlatego tak dobrze go akceptuje i wchłania, zamiast tylko siedzieć na wierzchu i zapychać.

Czy tallow balm zapycha pory? U mnie – nie. Wręcz przeciwnie. Moja skóra wydaje się bardziej zrównoważona. Myślę, że jak się jej dostarcza dobrego „tłuszczu”, to przestaje panikować i produkować nadmiar sebum. Ale to tylko moje domysły. Fakt jest taki, że nie dostałem od tego żadnych zaskórników.

Jak pachnie ten balsam bourbon vanilla? Po prostu wanilia. Nie perfumy. Nie słodka bombonierka. Taka zwykła, przyjemna wanilia. Jak lody albo ciasto. Znika bardzo szybko po nałożeniu. To nie jest intensywny zapach, który by przeszkadzał.

Więc tak. Jeśli twoja skóra w tej zimie też się buntuje i masz dość nakładania kremów, które nic nie dają, może warto spojrzeć na ten tallow balm. Brzmi dziwnie, wiem. Dla mnie też brzmiało. Ale czasem te dziwne pomysły są najlepsze. Ja zostaję przy swoim słoiczku.

Whipped Tallow Balm - Bourbon Vanilla

Whipped Tallow Balm - Bourbon Vanilla

Grass-fed whipped tallow balm

Shop on Etsy